Wpatrywała się tę
- Bo nie ma już nas. Jesteś Ty i ja. - jak echo odbijało się od ścian kuchni. Nie potrafiła tego znieść, mimo iż bardzo się starała. Walczyła z cierpieniem, ale kiedy zorientowała się, że nie da rady - odpuściła. Zrozumiała, że musi to przeczekać, w końcu samo zniknie. Poza tym taki stan jest nieodłącznym elementem "miłości". I nie ważne, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną. Cierpisz, ale mimo to wmawiasz sobie, że jest bardzo dobrze i tego się trzymasz. Cierpisz, ale robisz dobrą minę do złej gry. Po czasie twierdzisz, że już się wyleczyłaś, a tak naprawdę przyzwyczaiłaś się i po prostu go nie czujesz. Stał się on częścią ciebie. Gorsze przychodzi później. Gdy po raz drugi się rozczarujesz, ból nasila się. Jest mocniejszy i groźniejszy. Ale z czasem i do tego się przyzwyczaisz. Sądzę iż za piątym razem, lepiej zniesiesz rozstanie...
to też mi skopiujesz? >.<
by me! don't copy!








--
im new.
Me too!!
I'm from Barcelona!!
--
"La cremallera sería el invento del siglo si se aplicara a las bocas"
Visit my gallery!!!
[link]
[link]
--
From this point forward.
greetings from Slovenia
--
Photos can lie, but they can also tell what 1000 words can't...
--
I'm not an artist!
Just because no one understands me that doesn't make me an artist...
--
"You will never be happy if you continue to search for what happiness consists of. You will neve live if you are looking for the meaning of life."
Previous Page1234Next Page